Management kontakt:

maria@maniaevent.pl
+48 667 631 717

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie na stronach i FB kanałów.

Kiedy można odpiąć wrotki, czyli 5 odcinek Domowych Rewolucji

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

Tak, to zdecydowanie jeden z moich najulubieńszych projektów. Dlaczego? Bo rzadko mam okazję zaszaleć. Nasze polskie mieszkania, to zwykle zbieranina problemów i projektant musi się przede wszystkim skupić na tym, by wygospodarować więcej miejsca na wszystko, a dopiero potem na zachwycającym wnętrzu, a nie odwrotnie 🙂

Lubię ten projekt też ze względu na samą myśl przewodnią. Dzieci wyprowadzają się z domu, a rodzice mogą zacząć wszystko od nowa 🙂 Tak powinno być. Serio, znam kilka domów, gdzie rodzice po wyprowadzce dorosłych już dzieci nadal śpią na rozkładanej kanapie w salonie, jedzą przy “ławie”, a dwa dodatkowe pokoje czekają na nie wiadomo co. Bo dzieci owszem bywają, ale dwa razy w roku. Apeluję więc – myślmy o sobie! Mieszkajmy nie w tym co jest “jeszcze dobre”, ale tak jak nam się podoba. To takie przesłanie na dziś 🙂

No dobra, przejdźmy do projektu.

Mieszkanie – duże, 80 m2,  było urządzone w latach 90-tych. Schludne, zadbane, bardzo czyste, poprawne aż do mdłości :). Z pewnością “jeszcze dobre”…  O pomoc poprosili mnie dorośli synowie, którzy wyfruwając z gniazda chceli zrobić rodzicom niespodziankę. Swoją drogą cudnie się patrzy na rodzinę która darzy się takim szacunkiem i gdzie widać jakie owoce przynoszą wartości zasiane w dzieciach. Projekt wydał mi się całkiem specjalny, idealny do szaleństwa z przestrzenią.

fot. Piotr Mizerski

fot. Piotr Mizerski

Wyburzyłam chyba wszystkie ściany, które nie były nośne :). W efekcie z wąskiego przedpokoju, pokoju dziennego i sypialni powstał olbrzymi salon z kuchnią i jadalnią.
Ikeowska kuchnia z wyspą –  2 rodzaje frontów i blat imitujący ciemny beton (blat stał się też osłoną ściany między szafkami). Okap kupiłam przez internet – nie był drogi, szczególnie, że okapy nadwyspowe potrafią osiągać zawrotne ceny. Jadalnia to stół z krzesłami w sukienkach (też ikea) i stylowa wersja meblościanki autorstwa Darka Stolarza. Wielki telewizor, dwie kanapy ustawione na przeciwko siebie (ikea) plus stolik z tej samej sieciówki. Dywan jest z Komfortu. Do tego dobrałam białe zasłony i proste firanki. Oświetlenie nad kanapami to lampa róża (castorama lub leroy)
 Przedpokój to przede wszystkim tapeta. Już chyba można ją wpisać do klasyków designu – Woods, marki Cole&Son, droga piekielnie, bo rolka kosztuje prawie 500 złotych. Ale jakie robi wrażenie! W internecie dostaniecie też tańsze wersje, nie identyczne, ale też robiące efekt wow. Do tego dodałam konsolę i wielkie lustro oraz szafę na kurtki i buty – wszystkie meble autorstwa Darka Stolarza. Konsola przy drzwiach zawsze robi wrażenie, musimy tylko dbać żeby nie stała się miejscem do odkładania kluczy – żeby temu zapobiec, warto zaprojektować szufladki, lub postawić na niej ładne, zamykane pudełko. Oświetlenie takiego przedpokoju powinno być proste dlatego zastosowałam tuby z vipdesign. 

fot. Piotr Mizerski

Większość ścian jest biała, z szerokimi listwami przysufitowymi osłaniającymi też karnisz. Kolor szary pojawia się jako tło do meblościanki. Użyłam tu farby Beckers Designer Colour w kolorze stony gray.

W łazience zrobiłam małe przemeblowanie. Styl “wczesna Kleopatra” zastąpił klasyczny marmur, a właściwie kafle imitujące marmur. Musicie przyznać że świetnie sobie z tym radzą.

fot. Piotr Mizerski

Dzięki przeniesieniu wanny i zmniejszeniu umywalki w łazience zmieściła się też pralka, którą przenieśliśmy z toalety. Jest stylowo i ponadczasowo.
Nowa sypialnia rodziców to jedyne miejsce w tym domu, gdzie pojawia się kolor.

fot. Piotr Mizerski

Bohaterowie bardzo się go bali, wybrałam więc bezpieczną, spokojną zieleń czyli Beckers Designer Colour w wariancie salvia. Żeby zapełnić pustą, długą ścianę postawiłam na dekoracje wykonane własnoręcznie – czyli pasy.
Ten wzór nie tylko powiększa pomieszczenie, ale też nadaje mu klasy. Łóżko i szafa to ikea. Szafa idealnie pasuje i wygląda jak robiona na wymiar.
Pokój gościnny był dla mnie niespodzianką. Projektem zajęła się Marika. Darek wykonał dla niej szarą, elegancką boazerię – dosyć odważny pomysł w małym wnętrzu, ale dzięki temu, że nie została ona zastosowana na całości, ten bardzo wąski pokój znacznie się powiększył. Do tego rozkładana kanapa, ktorą dorwałyśmy kiedyś na przecenie w JYSK i stała u nas w magazynie, lampa stojąca z Agata Meble i reszta mebli z ikea. Wyszło bosko.

fot. Piotr Mizerski

fot. Piotr Mizerski

I tu znowu, mogę tylko podziękować mojej wspaniałej ekipie, bez ktorej… wiadomo 🙂
Mam nadzieję, że Was też urzekła ta metamorfoza. Tych co przegapili tradycyjnie zapraszam na powtórki do HGTV.
środa godz. 17.00
czwartek godz. 11.00
sobota godz. 00.00
uściski
Do.