Management kontakt:

maria@maniaevent.pl
+48 667 631 717

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie na stronach i FB kanałów.

Wielki błękit – czyli ślub (nie) tylko dla wilków morskich

www.maniaevent.pl
Kategorie: , • Autor: Komentarze ()

Sezon ślubny zbliża się wielkimi krokami. Dla nas to okres wytężonej pracy, a dla Narzeczonych moment, w którym uświadamiają sobie, że „to dzieje się naprawdę”.

Dziś dla wszystkich planujących, będących w ferworze przygotowań, lub „ewentualnie biorących pod uwagę”, że kiedyś staną na ślubnym kobiercu, trochę inspiracji.

Tę i inne nasze realizacje ślubne, możecie również zobaczyć w dziale, pod zaskakującym tytułem REALIZACJE , ale będziemy je też umieszczać na stronie głównej.

***

Ola i Michał zgłosili się do nas pół roku przed swoim ślubem. Para z długim stażem i uroczą kilkuletnią córką Kasią.  Oboje uwielbiają  aktywny tryb życia, podróże i żagle. Wybrali wcześniej datę i miejsce – urokliwy hotel z przystanią w stylu amerykańskiego klubu jachtowego. Klub Mila, oddalony kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, okazał się doskonałą bazą do typowo marynistycznego wystroju.

Już na początku zrozumiałyśmy, że to klienci idealni. Dlaczego? Zaufali naszemu doświadczeniu i, co najbardziej mnie ucieszyło, dali nam wolną rękę. W dekoracjach i detalach, czyli we wszystkim tym, co ekipa Mania Event lubi robić najbardziej.

Ślub – uroczystość cywilna, odbyła się na przystani, także na terenie Klubu Mila . Oprócz białych hortensji i dużych białych balonów wypełnionych helem, miejsce nie potrzebowało oprawy. Wystarczył błękit wody i jachty pod pełnymi żaglami w świetle zachodzącego, czerwcowego słońca.  Romantyczniej się nie dało 🙂

 Wesele Oli i Michała to dekoracyjny „hand made”. Wszystkie ozdoby dopasowałyśmy do klimatu miejsca: królowały marynistyczne paski, granat, biel i pojawiająca się co jakiś czas czerwień. W większości powstały one w naszej pracowni: chorągiewki zawieszone nad stołem, papierowe statki z logiem nowożeńców, plecione sznury na lampiony, dekoracje świec czy marynarskie prezenty dla rodziców. Tradycyjne bukiety zastąpiły kule zrobione z białych goździków.  Stały się one centralną ozdobą stołów. Dodatkowo postawiłyśmy na niedoceniane w ślubnych aranżacjach gerbery – tym razem  czerwone. Wyglądały pięknie i elegancko, w zwykłych, przezroczystych butelkach. Całość dopełniały wstążki w obowiązkowym zestawie kolorystycznym. Cała papeteria – od zaproszenia, poprzez winietki, menu czy plan stołów utrzymana była w marynistycznym stylu – idealnie komponując się z klimatem miejsca i charakterem Pary.