Kontakt:

Biuro projektowe:

Iwona Piórkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie na stronach i FB kanałów.

3 w jednym, czyli pełen niespodzianek 4 odcinek „Dorota Inspiruje”

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

No i stało się. Przyszła pora na łazienkę, której zawsze się trochę boję, ponieważ przy tym pomieszczeniu jest zawsze najwięcej niespodzianek i zazwyczaj, wszystko co może pójść źle przy nagrywaniu programu, właśnie przy łazience idzie źle. W tym przypadku nie było inaczej. Nie będę się wdawać w szczegóły, ale jeżeli zadajecie sobie pytanie czy np. pękła rura, to odpowiem, że tak. Pękła bo co innego miała zrobić? 🙂

Ania i jej syn Filip to wspaniała rodzina. Ona poświęca się dla niego w 100% dzieląc swój czas na pracę i syna właśnie. Niestety tego czasu i (jak to zwykle bywa) również  pieniędzy brakuje na remont. Ania zgłosiła się do programu z łazienką, ale Ci, którzy widzieli już odcinek wiedzą, że w tym mieszkaniu zrobiliśmy znacznie więcej. Metamorfozę balkonu planowałam w ramach niespodzianki od samego początku. Gdy poznałam bohaterów, zwyczajnie się w nich zakochałam. Równocześnie ich salon, który jest również pokojem Ani, był obrazem nędzy i rozpaczy. Dla mojej ekipy dosyć szybko stało się jasne, że nie wyjdziemy stąd zostawiając to pomieszczenie w stanie, w jakim je zastaliśmy… Ale o tym za chwilę. Najpierw łazienka.

Niewielka (5m2), prostokątna łazienka była w opłakanym stanie. Co prawda Ania położyła w niej nowe płytki, ale położyła je na tzw. kupie przy ścianie – 10 lat temu! Nie będę więcej pisać o  łazience – w myśl zasady, że jak nie ma się nic miłego do powiedzenia, to lepiej nic nie mówić – wrzucam zdjęcie 🙂

Tak wyglądałam ja gdy tam weszłam….

Źródło: Instagram HGTV Polska

A tak wyglądała łazienka…

Mam nadzieję, że moje zdziwienie na widok tego pomieszczenia (choć nie wiem czy zdziwienie to dobre słowo) was nie dziwi. W łazience było do zrobienia WSZYSTKO więc zabraliśmy się do pracy pełną parą. Moi niezawodni chłopcy do ciężkich prac spisali się na medal – choć w łazience na pierwszy rzut oka nie było dużo rzeczy do usunięcia, trzeba było wszystko skuć do surowego betonu! Czyli DEMOLKA!!! Uwielbiam demolkę więc w tej części remontu z przyjemnością wzięłam udział 🙂 Jak już było pusto, chłopcy oczyścili ściany, odgrzybili je, a następnie położyli preparaty zapewniające, że pleśń już nie wróci do Ani i Filipa.
Na ścianach użyłam kafli w dwóch różnych stylach. Na podłodze i części ścian (w tym tych pod prysznicem) znalazł się imitujący drewno gres LAHTI, a na reszcie ścian klasyczne białe kafle UNICA BIANCO.

Zdjęcie: Piotr Czaja

Największą zmianą w łazience była zamiana wanny na prysznic. Choć dla bohaterów, tak samo jak dla mnie, wanna jest ważna, miałam nadzieję, że jak zobaczą efekt końcowy, nie będą na mnie źli za montaż prysznica, który w tym pomieszczeniu był jedyną słuszną opcją. Po prysznic udałam się z Darkiem do Castoramy, gdzie wybraliśmy klasyczną kolumnę prysznicową GROHE, z deszczownicą, brodzik oraz skrzydło drzwiowe uchylne COOKE&LEWIS – z asortymentu tej marki wybrałam jeszcze szafkę wiszącą oraz szafkę pod umywalkę IMANDRA.

Zdjęcie: Piotr Czaja

Oczywiście pojawiła się także miska toaletowa, wymieniliśmy grzejnik na nowy oraz wstawiliśmy eleganckie, kredowo-białe drzwi. Na ścianie naprzeciw umywalki zawisło duże lustro w białej ramie oraz wykonany przez Darka Stolarza drewniany wieszak łazienkowy.

Zdjęcie: Piotr Czaja

W międzyczasie, gdy w łazience trwały prace ciężkie i lżejsze, przerzuciłam część sił na salon. Wspominałam wam już, że zaszantażowałam ekipę, że jak nie zrobimy Ani i Filipowi salonu, nigdy nie wyjdziemy od nich z mieszkania? To pomieszczenie było na prawdę smutne…

Niestety – łazienka choć niewielka, w całości zaangażowała ekipę, którą zwykle widzicie w telewizji. Nietrudno jednak zgadnąć, że przy programie pracuje więcej ludzi, niż ci których widać. Jest jeszcze cała rzesza „szarych eminencji”, których obecność jest niezauważalna, ale niezbędna. I właśnie ich poprosiłam o pomoc. Na pierwszy ogień poszła Julia, która jest kierownikiem produkcji metamorfoz :). To ona po krótkim wprowadzeniu w mój plan zakasała rękawy i po wykonaniu kilku telefonów pojawiła się w mieszkaniu Ani i Filipa z ekipą dodatkowych pomocników. Szybko wynieśliśmy wszystko z salonu, zabezpieczyliśmy podłogę i zabraliśmy się za malowanie. Jak już pokój był gotowy na przyjęcie nowych mebli i dodatków, udaliśmy się w przepastne kazamaty mojego biura, które ukrywają wiele skarbów. Oczywiście w śród najnowszych nabytków naszego magazynu znalazł się wieeeelki i piękny narożnik polskiej marki INSPIRIUM z poprzedniego odcinka (jak pamiętacie, nie wszedł do mieszkania), który jak szyty na miarę wpasował się do salonu Ani i Filipa. Oczywiście nie samym narożnikiem człowiek żyje więc wybraliśmy jeszcze stół, krzesła, stoliki, lampy i inne dodatki.

Zdjęcie: Piotr Czaja

Pewnie zastanawiacie się gdzie jest szafa, albo choć szafka? 🙂 No więc nie ma. To znaczy jest, ale nie jest to standardowa wolnostojąca szafa. Poprosiłam Darka Stolarza, żeby zbudował przepierzenie z drewna – od razu zawiesiłam na nim galerię zdjęć i obrazków –  za którym na półkach Ania będzie mogła ułożyć wszystkie swoje rzeczy, a dodatkowo zmieszczą się tam też rowery, które do tej pory stały na balkonie.

Zdjęcie: Piotr Czaja

Na koniec zostawiłam ostatnią niespodziankę czyli balkon, na którym bohaterowie lubią wspólnie spędzać czas. Po wszystkie niezbędne rzeczy wysłałam na zakupy Marikę i Dominika, przed którymi dział „ogród” w Castoramie nie ma żadnych tajemnic.  Byłam zatem spokojna, że wszystko pójdzie jak należy – i tak właśnie się stało.

Jak wyglądał balkon widać na zdjęciach powyżej. Wymagał trochę pracy, ale po zrobieniu łazienki i salonu była to czysta przyjemność i raczej kosmetyka. O zabudowę poprosiłam Darka (bardzo dużo go musiałam prosić w tym odcinku, ale Darek ma wielkie serce więc moje prośby spełniał bez marudzenia 🙂 ) Po kilku godzinach pracy stolarza Marika z Dominikiem położyli sztuczną trawę, wstawili wcześniej skręconą skrzynię, ułożyli poduszki i posadzili kwiaty. Ja, jako wisienkę na torcie, zawiesiłam lamki ledowe, które co prawda nie dają mocnego światła i czytać się przy nich nie da, za to dają delikatne światło sprzyjające wieczornemu relaksowi 🙂

Zdjęcie: Piotr Czaja

Jeżeli ktoś z was przegapił ten pełen emocji odcinek, zapraszam do HGTV na powtórki!

  • środa (20 czerwca ) godz. 16.00
  • czwartek (21 czerwca) godz. 9.55
  • piątek (22 czerwca) godz. 20.00
  • sobota (23 czerwca) godz. 00.45

W następnym odcinku (premiera w niedzielę o 22.00) marynistyczna sypialnia.
Zapraszam serdecznie i czekam na opinie 🙂

Uściski
Do.