Kontakt:

Biuro projektowe:

Aleksandra Rybkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Iwona Piórkowska – kierownik biura
iwona@dorotaszelagowska.pl
+48 577 264 777

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie tu: hgtv.pl/castingi,3567,n 

Dziewiętnastowieczne kazamaty, czyli moja nowa pracownia

Kategorie: • Autor: Komentarze ()


Gdy w ubiegłym roku dowiedziałam się, że właściciele domu, w którym od kilku lat mieściło się moje biuro, planują go sprzedać, w pierwszej chwili nie było mi do śmiechu. Miejsce miało dobrą energię i mimo, że czasem tynk sypał się na głowę, lubiliśmy tam być. Jednak perspektywa nowego otwarcia, ekscytujące poszukiwania lokum i oczywiście wizja remontu sprawiły, że szybko przeszliśmy w tryb „nie ma tego złego”. Wówczas nie wiedzieliśmy jeszcze jakie wyzwanie, ale też jaka radość, nas czeka.

Fort 8, czyli dziewiętnastowieczne koszary szyjowe to miejsce, o którym słyszałam wcześniej, ale nie wiedzieć czemu kompletnie nie przyszło mi do głowy, że mogłabym tu przenieść pracownię. Do czasu, gdy po raz pierwszy przyjechałam w to całkiem nieoczywiste miejsce na styku trzech warszawskich dzielnic – Ursynowa, Mokotowa i Wilanowa.

fot. Piotr Czaja

Decyzję o wynajęciu lokalu podjęliśmy w ciągu dosłownie kilku minut, a dwa tygodnie później, projekt przekształcenia surowego lokalu w tzw. stanie deweloperskim w miejsce, które dziś absolutnie uwielbiamy, był gotowy.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że projektowanie takiej przestrzeni jest łatwe i przyjemne. Na 103 metrach kwadratowych musieliśmy zmieścić – przestrzeń do pracy dla 10 osób, oddzielne miejsce do spokojnych spotkań z klientami, magazyn oraz zaplecze w postaci minikuchni i toalety. Przeliczając metry na ludzi nie brzmi to jak wielkie wyzwanie, ale gdy przyjrzycie się uważnie projektowi, zobaczycie, że kazamata ma okna tylko z jednej strony. I tu sprawa mocno się komplikuje. Na szczęście razem z Mariką i Dominikiem mieliśmy bardzo podobne pomysły, więc obyło się bez tarć. Generalnie czasem zastanawiam się, kto z nas mieszka w czyjej głowie 🙂 

fot. Piotr Czaja

Gdyby istniała Przysięga Hipokratesa dla projektantów wnętrz, dotyczyłaby zapewne w pierwszej kolejności takich właśnie obiektów. Wnętrze jest tak piękne i inspirujące samo w sobie, że jego projektowanie polega przede wszystkim na delikatnym podkreślaniu stanu zastanego – przestępstwem byłaby zbytnia ingerencja – i takie właśnie podejście było punktem wyjścia do tego projektu. Od początku wiedziałam, że największym wyzwaniem jest światło, dlatego zdecydowałam się na białą podłogę z żywicy epoksydowej wykonaną na tzw. wysoki połysk, która światło odbija. Mam już trochę doświadczeń z tym materiałem i wiem, że niełatwo się go kładzie, a efekt nie zawsze jest zadawalający, zdałam się więc na fachowców i materiał najwyższej jakości, czyli chemię od NOXAN oraz ich profesjonalne doradztwo i rekomendowanego wykonawcę. Wszystko poszło zgodnie z planem, a podłoga jest zachwycająca. Zobaczcie sami 🙂 

fot. Piotr Czaja

Główną przestrzeń, która ma około 70 m2 podzieliłam szklaną ścianą, która jest chyba najmocniejszym elementem tego wnętrza i idealnie komponuje się z podłogą. To bardzo modne – nawiązujące do industrialnych przestrzeni, więc ponadczasowe – rozwiązanie, wykonane od A do Z przez firmę Argon Technika, sprawdza się w stu procentach. Zwykle drzwi są otwarte, ale jest możliwość podzielenia pomieszczenia bez utraty dostępu do światła dziennego przez osoby pracujące w części oddalonej od okna.

fot. Piotr Czaja

Trudno wyobrazić sobie lepsze wnętrze do eksponowania sztuki. Nad długim stołem, przy którym pracuję z projektantami, ale też w kilku innych zakątkach, umieściłam prace młodych artystów upolowane w internetowej galerii Gallery Store. Mnie na co dzień towarzyszą fotografie, których autor to Talat Darvinoğlu, na dziewczyny pracujące przy jednym z mniejszych stołów surowo spogląda „Jacek” autorstwa Marcina Lenczowskiego oraz abstrakcja, której autorem jest Romuald Mulk Musiolik.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Przy sąsiednim stole, który nie ma stałego lokatora i przygarnia wszystkich pragnących odrobiny spokoju, stworzyłam kompozycję dwóch obrazów, których autorkami są Joanna Kosińska i Renata Magda. Przy koniakowej sofie z 9design, przed którą stanął ciężki drewniany stolik upolowany na Allegro, swoje miejsce zajęła natomiast „Fala” Joanny Pryskały, która niesamowicie podkreśliła surowe tynki naszej kazamaty. Albo odwrotnie, to tynki uwypuklają falę – oceńcie sami :). 

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Obok sztuki ozdobnym elementem wnętrza są rośliny. Pod oknem ustawiliśmy żywe kwiaty, natomiast w strefach, w których nie ma wystarczającej ilości światła, zamontowana i ustawiona została sztuczna zieleń. Zielone ściany wykonała firma Green Designers, a wolnostojące rośliny pochodzą głownie z Miloo Home.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

W kliku miejscach naszej biurowej przestrzeni istniały duże wnęki w kształcie łuków – od początku jasne było, że musimy wykorzystać je na miejsce do przechowywania i tak też się stało. We wnękach stanęły szafy i regały wykonane przez stolarza z płyty meblowej z włoskiej kolekcji Cleaf od Forner (wzór Sherwood) widoczną linią drewna.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Długo zastanawiałam się też nad drzwiami wewnętrznymi. Powstało co najmniej kilka projektów w bardzo różnych stylach, ostatecznie zdecydowałam się jednak na najprostsze, bardzo neutralne rozwiązanie od firmy PORTA. Między głównym pomieszczeniem, a pokojem spotkań i magazynem stanęły zatem białe drzwi (model Cordoba – bały dąb), a w toalecie i pomieszczeniu zastosowałam tzw. drzwi ukryte (model Hide – gładki – maluje się je tą samą farbą, co ścianę, na której drzwi się znajdują). Za realizację naszego zamówienia jak zawsze odpowiadała firma Fachowiec Piaseczno.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Wyjątek stanowią drzwi do naszej mikroskopijnej kuchni, która jest całkowicie neutralna i jedynym elementem dekoracyjnym jest w niej moja ukochana miedzianozłota mozaika z Castoramy (mały, ale widoczny z daleka element). Wracając do drzwi – zastosowałam tu dokładnie to samo rozwiązanie, co we własnej garderobie, czyli drzwi przesuwne ze sklepu Rustykalne Uchwyty stylizowane na wrota z wiejskiego obejścia i zamocowane na szynie w industrialnym stylu. Z tego samego sklepu internetowego pochodzi osprzęt elektryczny, czyli czarne stylizowane gniazdka osadzone w czarnych peszlach. (Zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków w Forcie 8 nie można wkuwać się w ściany, cała instalacja musi więc być na zewnątrz).

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Kluczowym elementem w pracowni jest oczywiście oświetlenie. Królową wnętrza jest lampa spider wisząca nad głównym stołem, ważne są także lampy stojące, szczególnie lubię tę obok sofy (Castorama) oraz klinkiety. Za tymi ostatnimi generalnie nie przepadam, ale w przypadku tego wnętrza są potrzebne i udało nam się upolować w 9 design piękny model (spójrzcie na zdjęcie z plakatami i komputerami kilka zdań wyżej).

fot. Piotr Czaja

Mimo, że w naszym biurze nie mam własnego pokoju jest kąt, w którym jestem w stanie zregenerować się w ciągu dosłownie 5 minut. To koniakowa sofa z 9 design, na której potrafię usnąć w ciągu kilku sekund nawet jeśli wokół sporo się dzieje. Od lat ćwiczę tę umiejętność na klatkach schodowych naszych telewizyjnych bohaterów, a zatem biurowe warunki są dla mnie luksusem 🙂

fot. Piotr Czaja

Pokój spotkań, który widać na wielu zdjęciach powyżej to białe pudełko. Neutralny stół oraz krzesła stanowią tło dla mocno dekoracyjnej lamy Vertigo i pięknej niskiej komody, która (podobnie jak biurko, które widzicie w głównej biurowej przestrzeni) przez lata czekała w naszym magazynie na swoją kolej, a odnowiona została w warsztacie Sezamu w Biskupcu.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Kontrapunktem dla całego projektu jest toaleta, w której główne role gra mocna kwiatowa tapeta oraz piękna różowa ceramika z kolekcji HushLab od Interinty Home.

fot. Piotr Czaja


fot. Piotr Czaja

Realizacja tego projektu była sporym wyzwaniem – bardzo, bardzo dziękuję całej mojej Ekipie, bo projekt „nowe biuro” nie oszczędził i nie ominął absolutnie nikogo w firmie!

Uściski,
Do.

Fort 8 to unikalne miejsce na mapie Warszawy (cały obiekt jest nadzorowany przez konserwatora zabytków!) i jestem megadumna, że stałam się jego częścią. Oprócz mojej pracowni mieści się tu kilka lokali gastronomicznych: Dziurka od klucza, Fort Bistro, Deseo, Wine Corner, Garo Sushi, Beef Shop & Grill i Fort Whisky Shop & Bar, a także centrum szkoleniowe Lavazza, siedziba City Form Design, Pracownia Tkanin Beaty Schwartz oraz studio fryzjerskie Cut It i salon Petite Amie Nail Spa.

Gdybyście chcieli poznać Fort 8 i naszych sąsiadów ZAPRASZAM JUŻ W TEN PIĄTEK I SOBOTĘ (13-14 września) NA OFICJALNE OTWARCIE – szczegółowy program znajdziecie na FB Fortu.

fot. Piotr Czaja