Kontakt:

Biuro projektowe:

Aleksandra Rybkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Iwona Piórkowska – kierownik biura
iwona@dorotaszelagowska.pl
+48 577 264 777

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie tu: hgtv.pl/castingi,3567,n 

Jak zabłysnąć na salonach, czyli jak dobrać oświetlenie do salonu?

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

Moi drodzy, biorąc pod uwagę, że przez chwilę nie piszę dla was postów odcinkowych, te już niedługo 🙂 – postanowiłam, że napiszę post o tym, jak właściwie i z pomysłem oświetlić salon. Nie jest to przypadkowy post, ponieważ odwiedzając mieszkania ludzi widzę, że nadal „pokutuje” w narodzie przekonanie, że w salonie to powinien wisieć żyrandol i może, w ostateczności, jakiś kinkiet, i tyle! Oczywiście wszystko jest kwestią gustu, i jeżeli komuś odpowiada taki układ i pasuje mu do wystroju i klimatu salonu, to będę ostatnią osobą, która powie, że tak jest źle! Ale jeżeli nie macie pomysłu, a chcielibyście odmienić swój salon – to poniższy wpis jest dla was!

Idealnym momentem na planowanie oświetlenia w salonie jest oczywiście etap projektowy – gdy planujecie układ i funkcje tego pomieszczenia, ale nie oszukujmy się, nie zawsze mamy taki luksus i często musimy zaplanować punkty świetlne w zastanej przestrzeni.

Nie ułatwia to sprawy, ale nie martwcie się – jeżeli zastosujecie się do poniższych wytycznych to rozjaśnicie największe mroki nawet najbardziej problematycznego pomieszczenia wielofunkcyjnego jakim jest salon. Osobiście światło w domu, oczywiście poza funkcją użytkową, traktuję jako element dekoracji. To właśnie punktami świetlnymi oraz rodzajami oświetlenia dzielę przestrzenie i nadaję im charakteru.

Podstawowa zasada jest taka: mądre rozmieszczenie światła w przestrzeni = właściwe oświetlenie przestrzeni. Dodatkowo pamiętajcie, że jasne białe światło ułatwia skupianie wzroku na szczegółach, co okazuje się nieocenione podczas czytania czy wspólnego spędzania czasu przy grach lub na innych zabawach. Natomiast ciepłe, przygaszone światło wprowadza spokojną atmosferę sprzyjającą relaksowi, oglądaniu telewizji czy spotkaniom ze znajomymi. Nie bójcie się wykorzystywać w jednym pomieszczeniu kilku różnych źródeł światła. Serio, żyrandol nawet najbardziej kryształowy, na środku salonu nie wystarczy! Wykorzystajcie spoty, lampy stojące, kinkiety, lampy stołowe, a nawet elementy świetlne wbudowane w zabudowę meblową. Korzystajcie z tak wielu rozwiązań, ile będzie wam potrzebne.

Zanim przejdziemy do wspomnianych przed chwilą elementów świetlnych wyjaśnię kilka określeń i symboli, które znajdziecie na żarówkach, a które z doborem światła są nierozłączne, czyli: barwa światła, lumen i lux (natężenie) oraz jak przeliczać nowe żarówki na stare czyli, przeliczamy Lumeny na WATy. Z góry proszę o wyrozumiałość, ponieważ będę pisać o poniższych elementach swoim językiem, który nie jest specjalistyczny 🙂

  1. Barwa światła (K) – w najprostszych słowach – Barwa światła wpływa na nastrój i samopoczucie osób przebywających w pomieszczeniu. Ciepła wprowadza nastrój relaksu, uspokaja, rozluźnia i wywołuje pogodny nastrój. Ze względu na fakt, że miarę barwy światła określa się w kelwinach – często zamiast barwy światła, używa się określenia temperatura. I tak np. 1800 K to barwa światła płomienia świeczki, 2700 K to tradycyjna żarówka (taka stara – wolframowa), 4000 K to barwa światła białego, a ok. 30 000 K to światło błyskawicy. Za barwy ciepłe uznane są te, które nie przekraczają 3300 K. Neutralna barwa światła to taka, która mieści się w przedziale 3300-5300 K. Zimne światło ma najszerszy zakres – powyżej 5300 K aż do 30000 K. Reasumując, im mniej K tym bardziej żółte światło, a im więcej, tym bardziej wasz salon będzie przypominał salę operacyjną 🙂
  2. Lumen (lm) – to jednostka strumienia świetlnego, czyli ilość światła emitowanego przez dane źródło. A po mojemu: im więcej lumenów, tym jest jaśniej! 🙂
  3. Lux (lx) – czyli natężenie światła – tu choć bym bardzo chciała, nie jestem w stanie wam dokładnie wytłumaczyć – z tego co zrozumiałam przeczytawszy cały internet – chodzi o to: jakie natężenie światła, pozwala nam wykonywać dane czynności – czyli co możemy zrobić po ciemku, prawie po ciemku i w świetle. Czyli natężenie równe 20 lx pozwoli nam rozpoznać twarz w ciemności, przy 50 lx będziemy wykonywać proste czynności domowe, ale już do pracy przy komputerze będziemy potrzebować 500 lx! Czyli w salonie najlepiej mieć natężenie światła na poziomie min. 100 lx.
  4. A na sam koniec technicznego mądrzenia się podpowiem wam, jak przeliczyć nowe żarówki na stare – czyli lumeny na WATy. Podam to na przykładzie mocy 5 najpopularniejszych żarówek klasycznych:
    – Żarówka 25 W to 249 lm
    – Żarówka 40 W to 470 lm
    – Żarówka 60 W to 806 lm
    – Żarówka 75 W to 1 055 lm
    – Żarówka 100 W to 1 521 lm

A teraz przejdźmy do salonu i zacznijmy od oświetlenia ogólnego/górnego, czyli najpopularniejszego, w polskich domach, żyrandola.

I tak, żyrandol nadaje się prawie do każdego pokoju i pomieszczenia w mieszkaniu! W salonie sprawdzi się zarówno nad stołem jak i stolikiem do kawy. Zazwyczaj w lampie górnej montujemy takie żarówki, by oświetlały całe pomieszczeni. Niestety takie rozwiązanie może negatywnie wpływać na nas, gdy chcemy spędzić wieczór na kanapie przed telewizorem – wtedy górne światło może nas drażnić i przeszkadzać w relaksie. Na szczęście z pomocą przychodzi system inteligentnego zintegrowanego oświetlenia.

Dzięki inteligentnemu oświetleniu TRADFRI z IKEA z łatwością stworzysz w swoim domu odpowiedni nastrój. Jedno ustawienie światła wczesnym rankiem, inne późnym wieczorem, a jeszcze inne podczas gotowania albo pracowania w domu. Chłodniej. Cieplej. Ciemniej. Jaśniej. Właściwy nastrój bez trudu ustawisz za pomocą pilota zdalnego sterowania lub aplikacji.

Wyposażenie domu w inteligentne oświetlenie jest łatwiejsze niż może się wydawać. Zestawy są gotowe do pracy od razu po wyjęciu z pudełka dzięki fabrycznemu sparowaniu źródeł światła i urządzeń sterujących. Pozostaje tylko wkręcić żarówki i po kłopocie. Do jednego pilota, którym możemy dostosowywać temperaturę barwy, możemy „podłączyć” do 10 źródeł światła!

Ja nie jestem wielką fanką kinkietów, ale rozumiem, jeżeli komuś kinkiety się podobają i nie wyobraża sobie pomieszczenia bez nich. Dobrze dobrane lampy funkcyjne mogą wspaniale uzupełnić wnętrze i dodać mu uroku – oczywiście dodatkowo doświetlając elementy np. obrazy lub półki z kwiatami czy książkami.

Pamiętajcie też o strefie półcienia, czyli strefie relaksu. Najlepiej stworzyć ją wokół kanapy czy fotela albo innego miejsca, w którym najbardziej lubicie spędzać czas ze sobą, np. czytając albo z rodziną czy przyjaciółmi, oglądając telewizję. Lampy nastrojowe wspaniale spełnią się w tej roli, gdyż wspaniale rozpraszają światło, nadając przestrzeni oświetlanej relaksacyjnego klimatu.

W przypadku lamp nastrojowych rozwiązaniem jest system przyciemniania światła TRADFRI (ale można wykorzystać ten system w lampach funkcyjnych i ogólnych) – jest on tak samo jak we wszystkich innych opcjach z tej serii, złożony z inteligentnych żarówek połączonych z pilotem – bardzo elegancki i prosty pilot pozwala na dostosowanie natężenia światła do aktualnych potrzeb – czyli ciemniej i romantyczniej, gdy będziecie oglądać tv, lub jaśniej do czytania.

Jeżeli salon spełnia także funkcję sypialni to na przeciw nam wychodzi darmowa aplikacja na urządzenia mobilne działająca w oparciu o WI-FI, która pozwala regulować temperaturę, barwę światła i jego natężenie z dowolnego miejsca w domu. Dzięki niej ustawisz budzenie światłem i rozpoczniesz dzień w przyjemnym nastroju. Albo wrócisz do domu wypełnionego ciepłym relaksującym blaskiem – bez pstrykania włącznikami.

Na koniec zostawiłam sobie coś co mi się najbardziej podoba, czyli panele świetlne i ledowe fronty!

Panele FLOALT to świetne rozwiązanie, zarówno dekoracyjne jak i funkcjonalne. Można je zamontować na ścianie np. wokół lustra, na suficie albo jako element dekoracji np. galerii zdjęć czy obrazków. Sterowanie nimi jest banalnie proste i tak samo jak w przypadku „klasycznego” oświetlenia używa się do tego pilota. Tu także zmiana temperatury i natężenia światła jest pod palcem, a dodatkowo można zmieniać również kolory – oczywiście jeżeli tylko najdzie was na to ochota 🙂

A teraz coś czego jeszcze nie widziałam! Ledowe fronty SURTE i JORMLIEN do systemu BESTA! Coś niesamowitego! Sam system należy do moich ulubionych, i jak sami wiecie często wykorzystuję go w moich programach, ale ledowe fronty to jakiś kosmos! Nie będę się rozpisywać, bo jeden obraz jest wart 1000 słów, a poniżej załączam kilka zdjęć ale naważniejsze i najfajniejsze w tych frontach jest to, że oświetlenie montowane w regałach czy szafkach nie potrzebuje dodatkowej instalacji, a jedynie gniazdka, w które wpinamy kabel. To dziecinnie proste i nie ma potrzeby wzywania fachowca 🙂 Zakochałam się 🙂

SURTE:

JORMLIEN:

Mam nadzieję, że zainspirowałam was do zmiany oświetlenia w salonie? I chcę tu powiedzieć, że taka zmiana to nie tylko zmiana żarówki, ale zmiana wystroju wnętrza – światłem można grać i nim budować atmosferę. Taki prosty zabieg da wam możliwość zmiany waszego salonu, tak aby dostosować go do potrzeb chwili!

 

Ściskam, Do.