Kontakt:

Biuro projektowe:

Aleksandra Rybkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Iwona Piórkowska – kierownik biura
iwona@dorotaszelagowska.pl
+48 577 264 777

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie tu: hgtv.pl/castingi,3567,n 

Przechowywanie po raz pierwszy x 3 czyli mieszkanie nowe, wynajęte albo chwilowe :)

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

Ja mam ten okres dawno za sobą, ale cały czas pamiętam pierwsze mieszkanie, które wynajęłam oraz oczywiście to, które kupiłam jako pierwsze! Ci z was, którzy, jak ja, mają to już za sobą, dobrze pamiętają ten dreszcz emocji związany z wynajmem pierwszego mieszkania, ta opcja wreszcie na swoim, urządzę tak jak będę chciała, nikt nie będzie mi mówił, co mam gdzie postawić! Wspaniałe czasy! 🙂  W przypadku kupna dreszcz emocji zmienia się dość szybko w powtarzającą się w głowie mantrę: Co ja najlepszego zrobiłam/zrobiłem?! Czemu się na to zdecydowałam? Przecież mogłam wynajmować do końca życia! 🙂 Oczywiście teraz śmieję się z tego, ale kupno pierwszego mieszkania to taka szkoła życia, że hej. Każdy powinien (i na pewnym etapie tak się stanie) przez nią przejść 🙂

Ale nie o tym dziś. Załóżmy, że mamy już wynajęte albo kupione mieszkanie. Wszystko w nim pod względem budowlanym i technicznym jest ok. Kuchnia stoi gotowa na kulinarne eksperymenty. Łazienka też skończona i co najwyżej został nam do wyboru kolor szczoteczki do zębów. W tym wpisie chcę wam podpowiedzieć, jak się zapakować, w co się zapakować, a także w co się rozpakować jak już przyjdzie ten dzień, w którym pożegnacie swoje stare, na rzecz nowego miejsca. Co zrobić, żeby po wejściu do nowego mieszkania, niezależnie czy jest ono kupione, czy wynajęte, nie mieszkać tygodniami czy miesiącami, na tzw kartonach?

I właśnie od kartonów zaczniemy 🙂 Pakowanie to mało przyjemny, ale bardzo przydatny proces. Poza głównym zadaniem, czyli zapakowaniem się, ma on drugie bardzo ważne zadanie, czyli pozbycie się rzeczy. Tak właśnie musicie zrobić, pozbyć się ubrań (w których od jakiegoś czasu nie chodzicie), pozbyć się bibelotów, pseudo-pamiątek, i innych rzeczy, które tylko miejsce zajmują, a od długiego czasu nie przywołują nawet pół uśmiechu. 

Jak już macie ten etap za sobą, trzeba to co zostało zapakować. Oczywiście najlepiej pakować w kartony. Jak widzicie na zdjęciu powyżej IKEA wprowadziła nową serię OMBYTE, która daje możliwość wyboru kolorowych, a zarazem praktycznych i trwałych kartonów. Pewnie zadajecie sobie pytanie, w czym ten karton lepszy, od zwykłego szarego? I słusznie, odpowiem wam tak, w takim kartonie możecie trzymać swoje rzeczy w nowym mieszkaniu, i nie będzie on straszył. Jeżeli należycie, tak jak ja, do grupy tych którzy nie lubią eksponować wszystkiego (zapisałam się do tej grupy, jak zrozumiałam, jak często trzeba te wystawki sprzątać :), a jednak nie macie dużo przestrzeni do przechowywania, to swoje rzeczy możecie ukryć także za pomocą pojemników i pudełek do przechowywania z innych np.: SKUBB, DRONA, SAMLA czy innych, które znajdziecie TU. Jeśli lubicie, gdy wszystko ma swoje miejsce, takie pojemniki pomogą zadbać o porządek i uzupełnią wystrój wnętrza. A jeżeli stosujecie taktykę „wrzuć i zapomnij”, też dadzą radę. Ikea oferuje pojemniki i pudełka w wielu kolorach, pokryte różnymi wzorami, z pokrywkami lub bez, a nawet z miejscem na etykietę, co powinno zaspokoić wewnętrzną pokusę uporządkowania wszystkiego. Wszystkie pojemniki i pudła wyglądają jak element dekoracji, a nie wyrzut sumienia, że ciągle nie kupiliście dodatkowej szafki, czy komody 🙂 Poza tym, że są ładne, są też praktyczne, można do nich dokupić np. kratownicę kartonową, dzięki której z łatwością i bezpiecznie przetransportujecie np. utensylia kuchenne:

Z tej serii znajdziecie jeszcze fajne dodatki, które pomogą wam w pakowaniu swojego dobytku. OMBYTE to nie tylko kartony, ale także kolorowe taśmy klejące, wózki do transportu czy elastyczne taśmy bagażowe do zabezpieczenia transportowanych rzeczy!

Na sam koniec części o pakowaniu zostawiłam dobrą radę 🙂 Książki najlepiej pakować do toreb. Często się zdarza tak, że zapakowane rzeczy nosi się samemu, a uwierzcie mi, książki są ciężkie, i wkładając je do kartonu, zazwyczaj nie ma się umiaru, i wkłada się tyle ile się zmieści! Niestety później taki karton trzeba wynosić w 2-3 osoby, bo samemu nie ma możliwości. Dlatego książki pakujemy w torby, i zawsze sprawdzamy wagę (podnosząc torbę co kilka książek) i pakujemy tyle, ile jesteśmy w stanie unieść! Do tej pory, najlepiej na książki sprawdzały się klasyczne niebieskie (lub żółte) torby z IKEA, ale teraz możecie kupić nowe bardziej kolorowe i wielofunkcyjne (z funkcją plecaka 🙂 torby z serii OMBYTE:

Jak już jesteście spakowani, i nawet przetransportowani do nowego mieszkania, to należałoby się w coś rozpakować. Wiem, że czy to wynajem pierwszego, czy zakup nowego mieszkania, zazwyczaj jest krucho z kasą i korzysta się z tzw. półśrodków czyli coś zabieramy z domu, coś podrzuci mama z tatą, coś dziadkowie, a coś jeszcze znajomi przyniosą albo od siebie, albo w prezencie na nowe. I wychodzi miszmasz, jak stąd do tamtąd 🙂 Ale wcale nie musi tak być! Tu także IKEA przychodzi z pomocą. Mają szeroką ofertę meblową do pokoju dziennego, która wychodzi na przeciw „pierwszakom”. Nie jest piekielnie droga, jest banalna w montażu, oraz jest na tyle neutralna, że wpasuje się w prawie każdy gust 🙂 Pamiętajcie, salon to miejsce, w którym spędza się dużo czasu, tam też przyjmujemy gości, więc szczególną uwagę należy zwrócić na meble i ich możliwości do przechowywania. 

Na początek biała i elegancka seria PLATSA. Jak widzicie, prostota i elegancja tej serii na 100% będzie odpowiadać tym, którzy myślą o bardziej dojrzałym, eleganckim i wysmakowanym wnętrzu. Oczywiście, poza personalizowanym regałem który widzicie, są też elementy inne elementy serii. Mniejsze, bardziej mobilne meble, takie jak komody,  czy szafki pod TV

Patrząc na proste i piękne meble z serii PLASTA, nie mogłabym nie wspomnieć o jednej z najczęściej używanych przeze mnie serii, czyli serii BESTA, jeżeli chcecie się dowiedzieć o niej więcej to zapraszam do mojego wpisu sprzed roku, właśnie o tej serii (LINK TU).

Jeżeli szukacie czegoś bardziej nowoczesnego i „młodzieżowego”, a zarazem praktycznego, polecam meble modułowe z serii EKET. Można z nich tworzyć indywidualne zestawy i dopasować je tak, aby spełniały nasze potrzeby w kwestii eksponowania przedmiotów, a zarazem tego co chcemy ukryć 🙂 Dodatkowym atutem jest ich ponadczasowość, świetnie wkomponują się w zestawy meblowe z innych serii, np. w kolejnym mieszkaniu 🙂 Są nie do zdarcia, choć oczywiście jak ktoś się uprze, to i kamień popsuje 🙂 

 

Mają nowoczesny design i występują w kilku kolorach. Jak wspomniałam, są to elementy modułowe, co pozwala na łączenie ich ze sobą, dzięki czemu ogranicza nas tylko wyobraźnia i wielkość mieszkania 🙂 Można je wieszać, można je stawiać bezpośrednio na podłodze, ale także mają dostępne nóżki w kolorze jasnego drewna. W tej serii znajdziecie szafki, z drzwiczkamiregały z przegrodami, szafki kolorowe o różnej głębokości,  i tak jak pisałam wcześniej, można zaszaleć 🙂  

Na koniec, chciałabym wam przypomnieć o dwóch seriach, z których bardzo często korzystam w swoich realizacjach, ale także bardzo dobrze nadają się do pierwszych salonów, pokoi dziennych, czy też pokoi wielofunkcyjnych. Pierwszą z serii jest IVAR, pewnie dobrze wam znana seria, bardzo specyficzna i ładna.

Główną jej zaletą jest prostota, bliskość natury (naturalne drewno od razu przywodzi na myśl las i świeże powietrze) oraz duże możliwości łączenia ze sobą elementów. Jego podstawą są proste części boczne, do których montuje się wybrane elementy: szafki, półki, stół, szuflady czy drążki… A właściwie sami zobaczcie co można z IVARem zrobić. Oczywiście tu pokazuję zastosowanie w pokoju dziennym, ale ta seria znajdzie swoje miejsce także w kuchni, sypialni, gabinecie czy łazience 🙂 A w kolejnym, pewnie już większym mieszkaniu świetnie wyposaży np. pomieszczenie gospodarcze czy choćby piwnicę! 

Ostatnim systemem który polecę wam do waszego pierwszego salonu, jest śliczny i ascetyczny, choć nie najprostszy w montażu system SVALNAS. Ta seria najbardziej przypadnie do gustu tym, którzy nie wstydzą się swoich zbiorów, lubią eksponować zgromadzone książki i dekoracje, ale mają w sobie też dyscyplinę w utrzymywaniu porządku 🙂 Bo prawda jest taka, że jak prawie wszystko jest na wierzchu, to trzeba często zmiatać kurze, wycierać i ustawiać na swoich miejscach 🙂 

Ten system sprawdzi się w niewielkich mieszkaniach, półki mają zaledwie 20 cm głębokości więc nie zajmą dużo miejsca. Dodatkowo, można z nich stworzyć doskonały system do przechowywania np. w przedpokoju lub wąskim korytarzu. 

Mam nadzieję, że trochę wam ułatwiłam wybór pierwszych mebli do waszego pierwszego salonu?! Jeżeli jednak to co pokazałam i opisałam powyżej wam nie wystarcza, to wejdźcie na www.ikea.pl, a tam na 100% znajdziecie coś dla siebie, ponieważ meble do przechowywania w pokoju dziennym, to nie tylko te opisane przeze mnie, ale wiele, wiele innych wspaniałych systemów 🙂 

Jeżeli poza systemami do przechowywania szukacie do salonu także czegoś wygodnego, na czym można poczytać książkę, posiedzieć ze znajomymi albo położyć się spać to polecam artykuł „DZIEŃ DOBRY I DOBRANOC, CZYLI JAK WYBRAĆ ROZKŁADANĄ SOFĘ” właśnie o tym, jak wybrać rozkładaną sofę do salonu 🙂 

Ściskam, Do.