Kontakt:

Biuro projektowe:

Iwona Piórkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie na stronach i FB kanałów.

Szafa dobrze zaprojektowana, czyli zabawa w chowanego

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

Szafa to naprawdę pojemny temat. Nie oszukujmy się, w polskich realiach rzadko kto może pozwolić sobie na przeznaczenie jednego pomieszczenia i urządzenie w nim garderoby. Marzenie. Ubrania rozwieszone na wieszakach, między wieszakami odstępy, buty ułożone kolorystycznie i do tego miejsce na walizki. I rzeczy zimowe. I te do których kiedyś schudnę. No i ubranka po Stasiu/Ani/Marysi które na pewno się przydadzą. Odkurzacz? Pudełko z pojedynczymi skarpetkami. Ozdoby zimowe… zaraz? Nie za dużo tego? No właśnie. Co zrobić żeby nasze szafy, nawet te najmniejsze pomieściły to wszystko? I czy w ogóle można przechowywać tyle rzeczy w małym mieszkaniu?

Zacznę od tego, że kluczem( tak jak przy każdym remoncie/projekcie czy metamorfozie) jest porządek. Bez uczciwego podejścia do tematu dalsza część naprawdę nie ma sensu. Trzeba podejść do tego pragmatycznie – przejrzeć rzeczy i pozbyć się tych, które są nam niepotrzebne. Dla niektórych wyznacznikiem jest to, czy daną rzecz mieli na sobie w ciągu ostatniego pół roku.
– Ale pory roku się zmieniają – zauważycie słusznie. Można więc, za metodą Kon-Mari, zostawić to co sprawia nam szeroko pojętą radość (tak, mówię o ubraniach:) ) Ja uważam, że każdy, w głębi serca doskonale wie, czego potrzebuje. Wystarczy przestać się oszukiwać, omamiać filozofią “jeszcze dobre” czy “przyda się” i nagle okazuje się, że rzeczy ubywa o połowę.
Teraz możemy nareszcie przyjrzeć się temu co tak naprawdę chcemy przechowywać i przejść do projektowania szafy. Cudownie jest, jeśli mamy budżet na stolarza, jeśli jednak tak nie jest, nie martwcie się. Z gotowych elementów, też możemy stworzyć dla siebie szafę na wymiar. Zarówno w swoim mieszkaniu, jak i w programach bardzo często korzystam z systemu PAX z IKEA. Tu projektowanie szafy jest dosyć proste – na stronie internetowej znajdziecie planer.
Zaczynamy od korpusu. Mamy do wyboru 50 lub 100 cm. szerokości. Standardowa szafa ma głębokość 60 cm – taka z wieszakami. Drugą dostępną głębokością jest 40 cm. Tam zwykle umieszczamy półki czy szuflady, ale jest też rozwiązanie by i tam zmieścić drążek. Projektując szafę, trzeba też wziąć pod uwagę przejście. Jako, że często nasze sypialnie są naprawdę wąskie, można zdecydować się na drzwi przesuwne. Wtedy, do głębokości korpusu, trzeba jeszcze dodać ok 7cm. Jeżeli chodzi o normalne drzwi to tu ich wymiar to 50 cm. Pamiętajcie, żeby zostawić przestrzeń aby drzwi się otwierały.  Na przejście wg. zasad potrzebujemy min. 60 cm. ale w naszych realiach, szczególnie jeśli mówimy o odległości szafy od niskiego łóżka wystarczy nawet 30. Często decyduję się na zasłony zamiast drzwi szafy – nie potrzeba wtedy doliczać żadnych dodatkowych centymetrów, a wymiana zasłon sprawia, że szybko i tanio można przeprowadzić metamorfozę wnętrza.
Jeśli chodzi o drzwi możemy naprawdę wybierać i przebierać 🙂 Obok klasycznych drewnianych wzorów, mamy szkło, powiększające wnętrza lustra i dużą gamę kolorystyczną.
W oko wpadły mi też nowe gałki:
Skoro mamy już za sobą rzecz tak istotną jak wygląd, możemy przejść do meritum – czyli wnętrza. Pamiętajcie, ze projektujecie je na swoje rzeczy – te które macie i te które zamierzacie mieć. Jeśli w waszej szafie mają królować koszule, czy sukienki – wybieracie wieszaki. Ważna jest też długość rzeczy, to wykorzystacie rozmieszczając drążki. Również odległość między półkami zależy od przechowywanych rzeczy. Przykładowo kołdry zajmą znacznie więcej miejsca niż bluzy.
Zauważyłam, że nie do końca potrafimy wykorzystać potencjał szuflad. Od kiedy nauczyłam się, jak je dobrze zapełnić – przestałam używać półek. To szuflady, gwarantują porządek, mieszczą więcej i naprawdę ułatwiają szukanie. Poniżej zdjęcia moich:
Swetry – widok od góry. Nie gniotą się i mieszczą w jednej dużej szufladzie.
Podkoszulki, złożone w tradycyjny sposób zajmują dużo miejsca :
A ułożone pionowo w szufladzie ( te same 🙂 – znowu widok od góry:
Jak widzicie takie przechowywanie się naprawdę opłaca. Dlatego warto je zastosować u siebie.
W systemie PAX, poza drążkami i półkami, oraz tradycyjnymi szufladami mamy też dodatkowe rozwiązania. Przedstawiam Wam te, moim zdaniem, najbardziej przydatne:
Wieszak na spodnie – montowany jak półka. Spodnie wieszamy nametalowych rurkach – dzięki temu nie są pogniecione i wszystkie są dostępne dla naszych oczu.
Półka z przegródkami – idealna do segregowania mniejszych rzeczy
Półka na biżuterię
Szklana półka – dzięki niej światło  jest w stanie przedostawać się niżej.
Półka na buty – wysuwana i zapewniająca porządek.
Drążek do szafy o głębokości 40 cm.
Druciany kosz – idealny na skarpetki i bieliznę.
Gadżet idealny do każdej szafy – więcej wieszaków 🙂
Nie zapominajcie też o pudłach i pudełkach – ja najbardziej lubię te z serii SAMLA. Po pierwsze są przezroczyste, więc wiem co jest w środku, po drugie występują w wielu rozmiarach, a po trzecie mają wygodne pokrywki i nic co jest w środku się nie kurzy.
To w takich pudełkach przechowuję ozdoby świąteczne i zimowe kurtki.
W szafach PAX możemy też zamontować oświetlenie – to bardzo ułatwia ubieranie, szczególnie kiedy za oknem szaruga 🙂
Jak widzicie rozwiązań jest mnóstwo i naprawdę, możemy sami stworzyć szafę marzeń. Prawie na wymiar, idealnie dopasowaną do nas i do naszych rzeczy.
Więcej na ten temat na pewno znajdzie się w książce nad którą pracuję – taką, która ułatwi Wam urządzanie własnych mieszkań.
Tymczasem mam nadzieję, że zachęciłam Was do zmian w szafach. W końcu – wiosna idzie !
Ucałowania
Do.