Kontakt:

Biuro projektowe:

Aleksandra Rybkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie tu: hgtv.pl/castingi,3567,n 

Walentynki – czyli wpis kalendarzowy

Kategorie: , , • Autor: Komentarze ()

No nie mogę przejść obok tego obojętnie. Przepraszam z góry. Będzie banalnie i sztampowo, ale zignorowanie zalewu czerwieni i sercokształtnych tworów jest po prostu niemożliwe.

Zaczęło się.  Pluszowa słodycz i miłość odmieniana przez wszystkie przypadki wypełnia naszą codzienność. Specjalne menu w restauracjach, koncerty, audycje radiowe, kolekcje koszulek i szaliczków, wiecznie czerwone róże na stacjach benzynowych… tak, zbliżają się walentynki czy tego chcemy czy nie. Osobiście nie jestem wielką fanką tego święta (no właśnie, czy to jest święto?), ale jakoś nie mam też ochoty dołączać do obozu torpedującego. Oczywiście, to byłoby najprostsze. Umieścić na facebooku sarkastyczny wpis, najlepiej z komentarzem, że miłość należy celebrować każdego dnia.  Ale jakoś zawsze mam wrażenie, że ci, którzy tak robią, być może nie obchodzą walentynek, ale z pewnością walentynki ich obeszły.

Do rzeczy. Jeżeli ma być to okazja, by wyznać komuś coś, czego nie wypada/lub boimy się powiedzieć w inny dzień – wspaniale! Zawsze przecież możemy wycofać się rakiem zrzucając naszą słabość na tradycję. Poza tym niezmiernie lubię prezenty, kwiaty i wszelkie niespodzianki. Dawać i dostawać. Stąd każda okazja jest dobra.

Prezent walentynkowy wcale nie musi być drogi.  Wydaje mi się, że najbardziej cieszy ten, który zrobiliśmy własnoręcznie. Albo zupełnie niematerialny… wspólny spacer, śniadanie do łóżka… hmm… walentynki wcale nie muszą być zmorą, nie poddawajcie się musowi wyjścia do knajpy, czy temu, że trzeba koniecznie zrobić „coś specjalnego”. Poniżej podam wam kilka pomysłów, które możecie zrobić sami, w dodatku eliminując wydatki! Niestety nadal większość czasu spędzam na planie DWU więc znowu większość pomysłów wyszperanych w internecie, ale na początek dwa moje śniadania.

1. Zacznijcie dobrze dzień! Wiadomo, śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, a jak włoży się w nie serce to już sukces murowany. Może być zwykłe śniadanie podane do łóżka (Tak, czasem lubię wstać trochę wcześniej)

śniadanie do łóżka

Albo naleśniki w kształcie serc – banalne. Ciasto naleśnikowe wlejcie np. do butelki po ketchupie (ja użyłam szprycy do pączków) i zróbcie koronkowe serca. Można podawać z truskawkami i bitą śmietaną. W grupie wyglądają świetnie 🙂   IMG_3839naleśniki

Prosta rzecz, francuski tost z walentynkowym charakterem.www.pinterest.com

2. Mała rzecz, a cieszy. Spinacz do bielizny z namalowaną całującą się parą. Praktyczny i prosty w wykonaniu. Do zrobienia wystarczą najprostsze flamastry, chyba, że macie pod ręką jakieś akrylowe farby to nawet lepiej, bo kolory będą bardziej intensywne.http://fab.com/

3. Ekologicznie i praktycznie. Potrzebny będzie ołówek, biała bawełniana torba, farbki do materiałów(w tym przypadku: czerwona, różowa i blado różowa) i odrobina cierpliwości: ) Jak widać na załączonym obrazku wykonanie jest banalnie proste. Jeżeli się boicie, że wyjdziecie poza wzór, to wytnijcie kształt serca z pergaminu lub papieru do pieczenia i przyłóżcie go do torby! Oczywiście można tym sposobem na eko torbie zrobić różne wzory na różne okazje.http://www.fabdiy.com/diy-fabulous-heart-bag/

4. A może tradycyjnie – walentynka od tajemniczego wielbiciela? Potrzebne nam będą: kartka na walentynkę, czerwona plakatówka oraz seler naciowy! Wiem, jak to brzmi, ale jak widać prawie wszystko można wykorzystać jeśli jest się twórczym i pomysłowym.www.pinterest.com

Wydaje mi się, że zdjęcie nie wymaga opisu! Teraz najtrudniejsza rzecz, treść! Ale to już każdy z Was musi napisać co mu serce podpowie. I w tym dniu, naprawdę nie musimy obawiać się banałów. Bo w gruncie rzeczy banalne i proste wcale nie znaczy gorsze.

Osobiście spędzę walentynkowy wieczór w towarzystwie moich przyjaciół . Będziemy piec lazanię i pić wino. W domu. Bo po zeszłorocznym wyjściu, kiedy siedzieliśmy w tym samy składzie w restauracji, otoczeni milionem balonowych serc, wściekłymi i zdezorientowanymi kelnerami (wcale im się nie dziwię), dziwnym misz-maszem par, które albo już nie miały ze sobą o czym rozmawiać( ale przecież „TRZEBA iść na romantyczną kolację, a nie ciągle siedzimy w domu”) albo jeszcze nie miały o czym rozmawiać ( jest okazja, zaproszę ją na romantyczną kolację i się poznamy) , oraz po godzinnym oczekiwaniu na jedzenie, postanowiliśmy – nigdy więcej! I tego Wam życzę – byście spędzili ten dzień w towarzystwie tych, których kochacie i tak jak chcecie. Niby proste te życzenia, a czasem jakże trudne w realizacji.

Całusy

Do.