Kontakt:

Biuro projektowe:

Iwona Piórkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie na stronach i FB kanałów.

Wreszcie się wyspać, czyli urządzamy sypialnię

Kategorie: • Autor: Komentarze ()

Ferie zbliżają się wielkimi krokami, więc większość Polaków szykuje się do… no, nie do odpoczynku mili Państwo, ale do remontu rzecz jasna 🙂 Dzieci wysłane do dziadków lub na kolonie, a my po godzinach pracy, resztę aktywów, porządnie nadszarpniętych świętami, możemy wykorzystać na działania domowe. Podmalować, naprawić, skręcić czy dourządzić. Bo w końcu te remonty na większą skalę zaczynamy zwykle podczas wakacji -taki urlopowy, polski urok 🙂

Jako, że najprostszym i najbardziej wdzięcznym pomieszczeniem do zmian jest sypialnia, postanowiłam namówić Was, na metamorfozę/urządzenie właśnie tego pokoju.
Nie zapominajmy, że spędzamy w nim prawie połowę życia, więc naprawdę jest o co zadbać.

Na początek kilka liczb. Jak zapewne wiecie, tradycyjne dostępne od ręki łóżka oferują nam kilka powierzchni do spania.

  • 80/200 – to łóżko dla dzieci/gości. Taka szerokość jest za mała by dorosły człowiek mógł wygodnie spać na co dzień
  • 90/200 standardowa “jedynka”
  • 120/200 to mało popularny rozmiar, ale bardzo wygodny dla jednej osoby. Da radę też para na samym początku związku 🙂
  • 140/200 160/200 180/200 – typowe rozmiary dwójek. Tu wszystko zależy od waszych możliwości przestrzennych.

(Na łóżkach o długości 2 m, wygodnie śpi się tym, których wzrost nie przekracza 190 cm. W innym wypadku pozostaje nam zamówienie materaca na miarę. Możecie to zrobić przez internet, koszt nie jest wcale duży, a komfort snu znacznie się poprawia.)

Należy jednak pamiętać, że podane wymiary, są wymiarami materaca. Jeżeli dodamy do tego ramę łóżka, to, oczywiście w zależności od jej wyglądu, musimy dodać minimum 10-15 cm na długości i około 10 szerokości.
Teraz musimy to przełożyć na nasze pomieszczenia. I tu pojawia się problem. Bo nie jest trudno urządzić sypialnię marzeń, gdy do dyspozycji mamy przestronne wnętrze. Niestety nasze sypialnie zwykle są “kiszkami”, a do łóżka, najlepiej mieć dostęp z obu stron. Tymczasem mądre źróła podają, że przejście musi mieć minimum 50 cm. Co więc zrobić? Otóż ja przyjęłam do sypialni inne standardy jeśli chodzi o przestrzeń:

Pamiętajcie, że im niższe łóżko , tym mniej miejsca na przejście potrzeba. Idealnym rozwiązaniem, które bardzo często stosuję, jest materac na ramie, dokupujemy do niego nóżki, zagłówek możecie zrobić własnoręcznie i dokręcić do ściany. Dzięki temu nasze łóżko naprawdę ma 200 cm długości, a do tego nie ma żadnych przeszkód na wysokości łydek. Mając tak małą przestrzeń najlepiej zdecydować się na łóżko, które nie posiada dodatkowej zabudowy czyli np. NORDLI.

Małe, bardzo funkcjonalne łóżko – dzięki brakowi zagłówka możemy je umieścić nawet w newralgicznych miejscach.

Jest jeszcze niewielki MALM – bardzo prosty, klasyczny projekt, wpasuje do każdego wnętrza i wielu stylów. Możemy do niego dodać szuflady pod łóżko i zyskać dodatkową przestrzeń do przechowywania.

Jeżeli macie więcej miejsca – to ten problem Was po prostu nie dotyczy -możecie przebierać w innych modelach łóżek – pamiętajcie jednak, że wysoki szczyt łóżka (w nogach) sprawia, że przestrzeń staje się bardziej podzielona.

Tak to już jest, że zwykle bardziej skupiamy się na wyglądzie naszych sypialni niż na komforcie. A pisząc komfort mam na myśli materac. To jest wybór, którego nie można dokonać zdalnie. Tzn najpierw oczywiście można się rozeznać i poczytać – różnice między kieszeniowymi, sprężynowymi, lateksowymi, twardymi i miękkimi – to wszystko jest dosyć proste, choć dopiero kiedy wypróbujecie materac, jesteście w stanie odnaleźć coś dla siebie. Polecam Wam z całego serca wizytę w sklepie – najlepiej w pełnym składzie śpiących 🙂 Poskaczcie, porozpychajcie się, przewracajcie z boku na bok. To jeden z powodów dla których kocham IKEA – tam po prostu można to bezkarnie robić 🙂 Dodatkowo uważam, że stosunek jakości do ceny jest tu po prostu bardzo dobry, a produkty z 25-letnią gwarancją mamy od ręki, zapakowane w zgrabny rulon i z możliwością wymiany na inny w ciągu 90 dni, jeśli coś nam nie będzie pasować. A co jeśli nasz materacowy wybór jest zgoła inny od wyboru naszej drugiej połówki? Wtedy możemy wybrać dwa różne pojedyncze materace i dla wygody zastosować łącznik SIGGERUD pieszczotliwie zwany „żmiją”.

Ja łóżka miałam różne, ale materace zawsze „ikeowskie” – powoli od tych najtańszych dochodziłam do luksusowych 🙂 teraz śpię na tym i nie wyobrażam sobie innego. Do tego doszła poduszka z ziaren i plastry na kręgosłup poszły w odstawkę 🙂

W naszych sypialniach króluje oczywiście łóżko, ale często też mamy tam garderobę i miejsce do pracy. Co do pierwszego – uważam, że jest nieodzowne, ale biuro naprawdę polecam Wam wynieść z miejsca w którym odpoczywamy. Jeśli chodzi o szafy obiecuję Wam osobny wpis na ten temat (dobre urządzenie wnętrza szafy to połowa sukcesu do porządku w domu, więc chcę się tym zająć dokładnie).

Wiecie jak dużą wagę przywiązuję do poduszek, kocyków i wszelkiej maści tekstyliów – dlaczego? Bo to najprostszy sposób na metamorfozę każdego wnętrza. Pamiętajcie, że sypialnię, możemy odmienić za pomocą nowych poduszek i zasłon. Pozbądźcie się starych kompletów pościeli z kory, albo tych które dostaliście we wszelkich rodzajach posagów czy prezentów 🙂 Dobrze dobrane poszewki, naprawdę zmieniają charakter wnętrza. Co jeśli chodzi o ścielenie – oto mała ściąga:

Często pytacie mnie też, jak to jest z tymi dywanami w sypialni. Rozwiązań jest kilka.

Pamiętajcie, że te wymiary są naprawdę ważne – dając pod łóżko mniejszy dywan po prostu go marnujecie – ani go widać, ani nam służy 🙂

Tych zagadnień jest jeszcze milion pięćset – muszę przyspieszyć prace nad książką 🙂 Mam nadzieję, że znajdziecie tu sporo inspiracji do swoich wnętrz.

Uściski
Do.

fot. Piotr Czaja