Kontakt:

Biuro projektowe:

Aleksandra Rybkowska
biuroprojektowe
@dorotaszelagowska.pl

+48 533 666 746

 

Iwona Piórkowska – kierownik biura
iwona@dorotaszelagowska.pl
+48 577 264 777

Management:

Maria Grzesiak
maria@dorotaszelagowska.pl
+48 530 117 276

Ważne – nie przyjmujemy zgłoszeń do programu!

Castingi do programów z moim udziałem prowadzą kanały:  TVN, HGTV oraz TVN Style. Informacji szukajcie tu: hgtv.pl/castingi,3567,n 

Wyszłam na taras i … raczej tu chwilę zostanę, czyli 3. i ostatnia odsłona mojego mieszkania

Kategorie: • Autor: Komentarze ()


Na tarasach nie do końca się znam. To znaczy wiem, że mają być takie, że chce się na nich spędzać nawet te chłodniejsze wieczory 🙂 Tak właśnie zawsze staram się urządzać tarasy i balkony bohaterów moich programów (tu nieoceniona jest pomoc Mariki, która o roślinach wie znacznie więcej niż ja). W urządzaniu własnych zewnętrznych przestrzeni nie mam wielkiego doświadczenia – zwykle sięgam po pomoc fachowców. Tak było i tym razem, co nie uchroniło mnie od potknięć i problemów przy urządzaniu tarasu w moim nowym mieszkaniu. Sezon mijał, a ponieważ to właśnie ze względu na taras zdecydowała się tu zamieszkać, wzięłam się za bary z tym pełnym serpentyn projektem.

Pierwsza ekipa specjalizująca się w ogrodach i tarasach – takie mieli o sobie mniemanie – chyba nie do końca jednak wyspecjalizowała się robieniu tarasów 🙁 Nie chcąc skupiać się na negatywach, bo dziś taras jest już cudowny – powiem tylko, że rośliny dobrali kiepsko. Nie dość, że małe to jeszcze niestety szybko pousychały, ponieważ została źle skalibrowana hydraulika, i nawet moje ręczne podlewanie w szczycie lata, nie pomogło. 80% roślinności nie przetrwało lipca. Szkoda, bo lubię rośliny i nie lubię patrzeć jak umierają na moich oczach. Ale mówi się trudno, i idzie się dalej! Na szczęście kolejna ekipa okazała się strzałem w dziesiątkę – czasem czułam się tak, jakby dziewczyny z NIEBANALNEGO OGRODU, czytały w moich myślach 🙂 

Foto: Piotr Czaja

Na początku musiało powstać miejsce, w którym mogłam postawić duży stół i krzesła. Takie miejsce na przesiadywanie, jedzenie i granie w gry na świeżym powietrzu. Pergolę oraz jej podstawę zamówiłam na wymiar. Została ona zamontowana do istniejących już na tarasie fundamentów betonowych. Całość wykonana została z drewna modrzewiowego (modrzew syberyjski) i pomalowana lazurą w kolorze piaskowo szarym. 
Pod pergolą stanął stół ogrodowy Marina o długości 250 cm kupiony w Miloo Home, przy którym postawiłam ławkę i krzesła z Westwing. Jak widzicie w drewnianej podstawie pergoli, znalazłam miejsce na fragment na sztuczną trawę z Castoramy – tak żeby schodząc z hamaka można było postawić gołe stompy na czymś innym niż deski 🙂 A sam hamak, to cudeńko o nazwie ZULU znalezione w Miloo Home.  

Fot: Piotr Czaja

Nad stołem zawiesiłam trzy ażurowe abażury z EK Concept, a na stole postawiłam kilka wazonów znalezionych w trakcie jednego z tzw. polowań na perełki w TK Maxx. 

Foto: Piotr Czaja

Na środku tarasu postawiłam mój ulubiony ikeowski zestaw zewnętrznych mebli – jeżeli go nie znacie, to może się wam wydać dość prosty, ale jest to jeden z najwygodniejszych zestawów mebli ogrodowych w historii. Przed nim położyłam dywan zewnętrzny z Westwing, w tym samym sklepie znalazłam też stoliki pomocnicze z rattanu z serii Kim.  

Foto: Piotr Czaja


Foto: Piotr Czaja

Wszystkie poduszki, które widzicie na zdjęciach też zostały kupione w sklepie, z którego pochodzi dywan i stoliki. Większość z nich to poduszki zewnętrzne, które dobrze zniosą niepogodę, ale mogło się tam też wkraść kilka poduszek wewnętrznych więc jeżeli tak jak ja macie tendencję to mieszania „produktów” zewnętrznych i wewnętrznych, polecam kupienie szczelnej skrzyni, w której będziecie mogli chować te rzeczy, które mogą nie przetrwać deszczowej aury 🙂 

Foto: Piotr Czaja

Głównym bohaterem mojego tarasu stała się, całkowicie przez przypadek, wielka rattanowa cebula – siedzisko/leżysko które znalazłam w salonie 9Design, i w którym zakochałam się bez pamięci. Jest piękna, wygodna i wodoodporna – czyli ma wszystko czego potrzebowałam 🙂 

Foto: Piotr Czaja

Wszędobylskie donice, które widzicie na zdjęciach znalazłam w sklepie Flora Point oraz na warszawskim targu kwiatowym na ul. Bakalarskiej. Wszyscy jesteśmy wzrokowcami więc na koniec wrzucam jeszcze kilka zdjęć i zaczynam odliczać dni do ciepłych letnich wieczorów 🙂  

Ściskam,
Do.

Foto: Piotr Czaja


Foto: Piotr Czaja


Foto: Piotr Czaja


Foto: Piotr Czaja